Mój pierwszy One-Shot jak i pierwszy wpis z mojej strony :P
Postaramy się wraz z Rose dodawać jak najczęściej opowiadania, które są w trakcie pisania. W najbliższym czasie powinien pojawić się prolog mojego najnowszego wieloczęściowego opo ^^
Miłego czytania.
---------------------------------------------
Pamiętam to jakby przez mgłę. Było późne popołudnie, a ja
wracałem z zakończenia roku szkolnego ostatniej klasy studiów. Uśmiechałem się,
idąc szybkim krokiem przed siebie. Dotarłem już prawię do domu, gdy nagle z
naprzeciwka wyjechał samochód. Nie zdążyłem się odsunąć. Usłyszałem krzyk i
donośny odgłos hamowania, a później osunąłem się w ciemność.
Nie miałem siły, poddawałem się. Wiedziałem, że to już
koniec. Tak po prostu. Nigdy nie spełnię już marzeń, nie zobaczę najbliższych.
I wtedy wydarzyło się coś dziwnego. Czułem jak wracają mi siły, a sam staje na
prostych nogach. Nie muszę opisywać mojego zdziwienia, gdy po otworzeniu oczu
zobaczyłem siebie, takiego jakiego widzą mnie inni. Martwego. Zdezorientowany
zauważyłem, że nikt nie zwraca na mnie uwagi. Nic również nie czułem. Zostałem
pozbawiony emocji.
Niebo przysłoniły czarne chmury, a na ziemie spadły miliony
kropel deszczu. Prawdopodobnie usłyszawszy krzyk, wyszedł zobaczyć co się
dzieje. A teraz stał, wpatrując we mnie, a w jego oczach pojawiały się łzy. Po
chwili wybuchnął płaczem, opadając na kolana. Schował twarz w dłoniach i łkał
cicho. Złapał mnie za rękę, która powoli traciła ciepło. A ja stałem, obojętny.
Obserwowałem go, zdając sobie sprawę z tego co się stało. Mojego serca nic już
nie ruszy. Tego dnia umarło moje ciało, ale dusza nie ma zamiaru jeszcze
odchodzić. Wszystko stało się zupełnie niespodziewanie. Myślałem, że będzie
dobrze, ale nie było. Zamknąłem oczy, wsłuchując się w dudnienie deszczu.
Następnie przyjechała karetka. Odciągnęła mnie od Minho, ale
nawet nie próbowali mnie uratować. Jeden z mężczyzn podszedł do mojego
ukochanego. Szeptał do niego słowa pocieszenia. Lekarze zabrali moje ciało, ale
ja nadal tam stałem. Patrzyłem jak lekarz podnosi Minho i nie zważając na jego
protesty odprowadza do domu. Podążyłem bezszelestnie za nimi.
Minął dzień, następny, a on nadal pogrążony był w smutku. Mało
jadł, nie wychodził z domu, a w wolnym czasie spał. Zaniedbał treningi, które
przecież tak bardzo kochał. Czasem, gdy
leżał na łóżku, kładłem się obok niego, albo siedziałem przy nim na kanapie.
Jednak nie wyczuwał mojej obecności. Chciałem go pocieszyć, bo nie mógł
zmarnować sobie życia. Nie zasłużył na to.
Przypomniałem sobie o pamiętniku, który zostawiłem. Nie, nie
wiedziałem, że zginę, ale podobno przezorny zawsze ubezpieczony. Wieczorem, gdy
Minho wszedł do mojego pokoju, zauważył dziennik, wystający spod poduszki. Od
dawna spaliśmy razem, więc nie było potrzeby by wchodził do mojego pokoju. Ja
sam rzadko bywałem w tamtym miejscu, może dlatego wydała mi się to bezpieczna
kryjówka. Minho spokojnie podszedł do dziennika i zaczął śledzić tekst, coraz
bardziej wilgotnymi oczami.
12 maja 2014
Dzisiaj oficjalnie zakładam pamiętnik. Chciałbym
udokumentować moje życie, a właściwie od niedawna nasze. Minho i ja nareszcie
jesteśmy parą! Pomyślałem sobie, że fajnie będzie w przyszłości wrócić i
poczytać wpisy. No nieważne.
20 maja 2014
Jestem taki szczęśliwy! Mój przyjaciel, Key, myślał że coś
brałem. Minho zaprosił mnie dzisiaj do kina na ten nowy film. Nie pamiętam jak
się nazywał, ale wiem, że będzie cudownie. Mam wrażenie, że z dnia na dzień
coraz bardziej go kocham. Oby tylko uczucie się nie wypaliło…
26 czerwca 2014
Długo nic nie napisałem, ponieważ trochę się działo i
nadzwyczajnie nie miałem czasu. Wróciłem dopiero z zakończenia roku. Jeszcze
tylko przede mną ostatnia klasa i możemy ruszać wraz z Minho w podróż. Tak bardzo
chciałbym zwiedzić świat, a w szczególności Indie, Chiny oraz kraje nadmorskie.
Mój ukochany, obiecał, że mnie tam zabierze, ale pierw muszę skończyć edukację,
bo to jest najważniejsze.
30 sierpnia 2014
Byłem na wakacjach wraz z przyjaciółmi. Pomiędzy Jonghyunem,
a Key zaczyna się coś dziać. Nie chce się na razie wtrącać. Czas pokarze. Minho
zabrał mnie do pięknie oświetlonej restauracji. Akcja jak z tandetnych filmów
romantycznych, ale naprawdę było miło. Później wybraliśmy się na spacer.
Niestety zaczęło padać, więc musieliśmy szybko uciec do domu. Minho oddał mi
nawet swoją bluzę, bym za bardzo nie przemókł. Kochany.
1 września 2014
Pierwszy dzień nowego roku szkolnego. Mam jednak niedosyt
wakacji, które powinny trwać więcej. Minho się śmieje, że pewnie by mi się
wtedy nudziło, ale nie ma racji. Nigdy dosyć wolnego. Poza tym byłem wczoraj w
sklepie i upatrzyłem sobie śliczną koszulkę ze słoniem i to taką w indyjskim
stylu.
20 listopada 2014
Życie toczy się równym tempem. Zanudziłbym się tą
monotonnością, gdyby nie wypady z Key i spotkania z Minho. Do mojej klasy
doszło kilka nowych osób, ale nie utrzymuje z nimi jakichkolwiek
przyjacielskich stosunków. Wystarczą mi starzy przyjaciele.
24 grudnia 2014
Boże Narodzenie to jedno z najpiękniejszych świąt! Wczoraj
spadł śnieg, więc wszystko wydaje się magiczne. Odpakowaliśmy właśnie prezenty, których
dostałem chyba najwięcej. Key kupił mi tą śliczną bluzkę, o której wspominałem
wcześniej oraz lakier do paznokci. Nie mam pojęcia po co, ale wole się nie
pytać. Jjong podarował mi coś niebieskiego, co trochę przypominało motyla,
zjadającego gąsienice? W każdym razie upierał się, że to jest słoń. Onew jak zwykle zapomniał wziąć z domu kupione na tą okazje rzeczy. Minho
przygotował niespodziankę. Zabrał mnie na balkon i oglądaliśmy zachód słońca.
Chyba nie miał pieniędzy na prezent.
26 marca 2015
Nadeszła wiosna. Kwiaty powoli zaczynają kwitnąć, a
zwierzęta budzą się do życia. Widziałem wczoraj przepijające się przez śnieg
kwiaty. Zostały jeszcze 3 miesiące do ukończenia szkoły. Dosłownie, odliczam
każdy dzień. Zaplanowałem sobie również co zwiedzimy po kolei. Mam zamiar pierw
polecieć sam z Minho do Indii, a następnie w Chinach dołączą do nas Key i
Jjong. Później wycieczka na plaże do Gracji, a dalej się zobaczy. Mam przecież
jeszcze całe życie przed sobą, które chcę koniecznie spędzić z Minho.
15 maja 2015
Temperatura jest coraz większa. Można się ugotować na
dworze, więc ciągle siedzę w domu. Słońce napawa mnie jednak optymizmem.
Zdarzyło się jednak dzisiaj coś dziwnego. Minho zapytał się mnie „Co będzie jak
umrzesz, albo ja zginę?” Wyjaśnił mi, że miał pewien smutny sen, którego
szczegółów nie pamiętam. Wiem jednak, że odszedłem. Uśmiechnąłem się delikatnie i przytuliłem go, mówiąc
że nigdy go nie zostawię. W myślach wiedziałem, że kiedyś ten moment nadejdzie.
Chciałbym, żeby szedł przez życie dalej. Nie zapomniał o mnie, kiedy już mnie
nie będzie, ale i też nie zamartwiał się. Nie zniósłbym oglądania jego łez.
10 czerwca 2015
Jeszcze tylko parę dni. Minho zamówił już bilety samolotowe,
ale oczywiście musiałem mu o tym ciągle przypominać. Dinozaur i diva oznajmili
nam dzisiaj, że są razem. To było niespodziewane, ale i tak im pogratulowałem.
Minho jednak tylko stał i patrzył na nich szeroko otwartymi oczami.
25 czerwca 2015
Przytulając się do Minho, pomyślałem że chciałbym, by nic
się nie zmieniło. W jego ramionach czuję się bezpiecznie, a jego głos mnie
uspokaja. Wkleiłem również kilka zdjęć, by upamiętnić te wszystkie chwilę. I z
wakacji i z roku szkolnego. Wspomnienia są cudowne. Czasem zastanawiam się
co by było, gdybym nigdy ich nie spotkał.
Ludzi, którzy odmienili moje życie.
Pojutrze już zacznie się spełniać moje marzenie! Biorę
dziennik ze sobą, więc będę wszystko dokładnie opisywał. Mam nadzieję tylko, że
nikt go nie znajdzie. To ma być niespodzianka na powiedzmy, 50 urodziny?Nie mogę się już doczekać! Chciałbym zobaczyć jego minę jak będzie to czytał.
Obserwowałem spływające po jego policzkach łzy i słyszałem
ciszy szloch. Zacisnąłem pięści. Nigdy nie chciałem, by był smutny. Czułem się
bezsilny. Jego ramiona trzęsły się. Upuścił dziennik, wpatrując się w sufit.
Klęczał na kolanach, a mimo to dostrzegłem delikatny uśmiech, ale oczy nadal
pozostały smutne. Ogarnął mnie spokój.
Odszedłem…
-----------------------------------
Zdjęcia z pamiętnika
----------------------------------
Miało być smutno, a wyszło jak zawsze xD
I w dodatku jest happy end ^^
~Miyu~