17 cze 2015

Rozdział 1 "Unusual" (2min)

Rozdział znowu krótki, ale poprawię się, obiecuje :3
Pisałam go chyba 3 razy, bo ciągle coś mi nie wychodziło. Wena raz jest raz nie ma, co też jest problemem. Napisałam również już ogólny zaraz fabuły i wyszło dosyć ciekawie.
Pewnie nie będziecie wiedzieli o co chodzi, ale z czasem się to wyjaśni *^*

Miłego czytania! ^^

-------------------------------------------------------------------




Odkąd sięgam pamięcią byłem ciągle w ruchu. Przeprowadzaliśmy się z rodzicami do nowych miast. Kiedyś nie zwracałem na to uwagi, ale teraz pojawia się proste pytanie. Dlaczego?  Domagałem się odpowiedzi niezliczoną ilość razy, ale nigdy jej nie dostałem. Nigdy również nie pozwalano mi wychodzić w nocy z domu. Zamykano wszystkie okna, grube zasłony przesuwano tak, by do środka nie dostał się nawet najmniejszy blask księżyca.

 ***

Na ramiona zarzucony miałem czarny płaszcz, niemal dotykający ziemi. Karmelowe włosy rozwiewały silne podmuchy wiatru, a czekoladowymi oczami spoglądałem na zegarek, delikatnie się uśmiechając. Przekręciłem wskazówkę, by pokazywała godzinę, która już minęła. Po raz kolejny, obiecywałem sobie, że to już ostatni raz. Usłyszałem powolne kroki towarzysza i podążyłem za nim, zostawiając w tyle rodzinny dom.

- Taemin? – Podniosłem wzrok na przyjaciela. – Uważasz, że to dobry pomysł?

- Dlaczego mam wrażenie, że nie zgadzasz się za mną?

- Nie o to chodzi – Westchnął zirytowany. – Dziwnie się zachowujesz.

- Dramatyzujesz – Uśmiechnąłem się sztucznie. Nie będę go martwił.

- Gdzie się chcesz zatrzymać?

- Em… - W myślach powtórzyłem imiona przyjaciół. – Poszedłbym do Lu, ale ostatnio coś z nim nie tak. Kai ma dziewczynę…

- Może Key?

- Nigdy w życiu – Gwałtownie pokręciłem głową. – Nie znoszę tego dzieciaka.

- Bo jest lepszy od ciebie? – Mrugnął do niego.

- Nie jest – Zmarszczył brwi. – Poradzę sobie.

Ruszyłem przed siebie, ignorując przyjaciela. Kochałem go, ale czasem działał mi na nerwy. Mogłem odejść sam, ale ten uparł się, że mnie nie zostawi. Tłumaczył, że między nami jest jakaś więź i nie wolno mi jej zerwać. Nie zrozumiałem o co mu chodziło, ale może to i lepiej. Nie będę wnikać.
Wieczorem dotarliśmy na miejsce. Onew wynajął pokój w jednym z pobliskich hoteli. Był dość daleko od centrum miasta, więc było dosyć cicho. Idealne miejsce.

Leżałem na łóżku, przeglądając dziennik i co chwila zapisując w nim coś. Onew przyglądał mi się spod przymkniętych powiek.

- Jinki – Przerwałem ciszę. – Miesiąc to długo?

- Zależy o co chodzi, Minnie.

- Gdybyś mógł powtórzyć jakąś godzinę w zamian za miesiąc życia, zrobiłbyś to? – Podniosłem się i z wyczekiwaniem wpatrywałem w przyjaciela.

- To pytanie czysto teoretycznie, tak? – Zapytał, uśmiechając się lekko.

- Tak – Mruknąłem. – Nieważne. Idę się przejść.
Kiwnął lekko głową. Chwyciłem kurtkę i wyszedłem, szepcząc pożegnalne słowa.
Noc była zimna. Opatuliłem się mocniej płaczem, idąc przez ulice Seulu. Co chwila mijały mnie samochody, oświetlając drogę ciepłym światłem. Byłem wyczerpany, ale nie miałem zamiaru wracać tak szybko. Westchnąłem cicho. Onew się pewnie martwi. Nie było mnie już sporo czasu. Musiałem sobie wszystko przemyśleć, a siedzący obok przyjaciel utrudniał mi to. Pogładziłem zimną pokrywkę zegarka. Moje palce przejechały po wygrawerowanych literach przedmiotu „Perditum non recuperabit. Etiam tempus placabilem. Sapienter quia ut mox cipiet aeternum*”.

Z rozmyślań wyrwał mnie odgłos czyiś kroków. Niby nic niepokojącego, ale byłem sam na ulicy i nie zapowiadało się na to, by przypadkowa osoba wyszła sobie na spacer. Nie zatrzymując się, spojrzałem do tyłu. Nikogo nie było, ale odgłos nie ustał. Przeklnąłem cicho. Przyśpieszyłem, nie oglądając się już za siebie. Nie miałem zamiaru ryzykować, mimo że może to nie być nikt niebezpieczny. Słyszałem również, że w tej okolicy aż roi się od złodziei. Popędziłem w stronę hotelu, nie zwracając uwagi na otoczenie.
Nagle ktoś stanął na mojej drodze. Wpadłem na niego, sprawiając, że się zachwiał. Wymamrotałem jakieś przeprosiny, podnosząc się z niemi. Odruchowo popatrzyłem na mężczyznę. Miał ciemną karnację, która idealnie komponowała się z jego ciemnymi, wręcz czarnymi oczami oraz brązowymi włosami. Był przystojny. Na ustach miał miły, ale sztuczny uśmiech. Przynajmniej tak mi się zdawało.

- Przepraszam – Westchnąłem. – Ja uciekałem przed kimś i nie zwracałem na nikogo uwagi. Zauważyłem ciebie, ale było za późno i no… Wpadłem na ciebie. Przepraszam i …

- Nareszcie cię znalazłem – Uśmiechnął się szerzej.

- Co, proszę? – Podniosłem zdziwiony brwi. Pierwszy raz widzę tego chłopaka. Może mnie z kimś pomylił?

- Lee Taemin, prawda? – Pokiwałem głową zdezorientowany. Dobra, zaczynam się bać.  – Mam obowiązek zabrać ciebie ze sobą.

- Podziękuje.

Nie czekając na odpowiedź, ruszyłem przed siebie. Przecież to niemożliwe, by mnie znaleźli. On nawet nie wyglądał jak jeden z CWPT.
 Z hukiem wpadłem do pokoju, gdzie zastałem śpiącego już chłopaka. Potrząsnąłem gwałtownie jego ramieniem.

- Onew! – Zawołałem. – Musimy stąd iść.

Popatrzył na mnie zaspanym wzrokiem, po czym obrócił się na drugi bok i zasnął. Zacisnąłem ręce w pięści, wzdychając głęboko. Wyjrzałem za okno, wpatrując się w zbliżającą się sylwetkę mężczyzny. Uśmiechnąłem się smutno, wyjmując z kieszeni zegarek. Jak oni mnie tu znajdą to będzie koniec. Położyłem się obok przyjaciela, przesuwając wskazówkę o godzinę.
Osunąłem się w ciemność. 


 

-------------------------------------------------
  
Wstawiam jeszcze zdjęcie zegarka. Na końcu rozdziałów będą zdjęcia nowych bohaterów, przedmiotów albo miejsc :3 

Zegarek

------------------------------------------------

Mam nadzieję, że się podobało :3 
Postaram się wrzucić następny rozdział tak do poniedziałku. W wakacje oczywiście będą się szybciej pojawiały (I będą dłuższe xD) 

Wiecie, że komentarze dodają motywacji? :3

~Miyu~

2 komentarze:

  1. Em...Cześć? Przeczytałam wszystko jednym tchem i mam do powiedzenia tylko jedno. To (znaczy ten blog i one shoty czy opka)jest zajefajne!!! Co prawda myślę, że jest kilka drobnych błędów, ale znawcą nie jestem i tylko rażące błędy (najczęściej ortograficzne) wychaczam... Tak więc na razie jedyny taki błąd znalazłam w "Ostatniej chwili" gdzie "pokaże " zostało napisane przez "rz"... No, ale chciałam też powiedzieć/napisać(?) żebyście nie przejmowały się brakiem komentarzy, bo pewnie niedługo się pojawią-tym bardziej jeżeli lepiej się rozklamujecie np. W jakiś spisach blogów, bo szczerze mówiąc znalazłam tego bloga tylko przez mój zwyczaj czytania komentarzy pod zakładką SPAM w niektórych blogach.
    Weny życzę i liczę na pojawienie się w niedługim czasie rozdziału ~^^~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :3
      Cieszę się, że ktoś to czyta i ogólnie tak jakoś miło mi się zrobiło.
      Nie wiem dlaczego mój word nie zaznacza "pokarzę" na czerwono. W każdym razie dziękuje za zwrócenie na to uwagi :3
      Rozdział mojego opowiadania powinien pojawić się w środę (albo czwartek).

      ~Jest zbyt gorąco i nic mi się nie chce
      ~Miyu

      Usuń